Mężczyźni to księżyce obcych planet, odległych od kobiet o lata świetlne i o zapach wanilii i mięty.
Spróbuj się zbliżyć, a wciągną cię w swoją orbitę i wypchną, a ty będziesz naiwnie myślała, że coś tam już wiesz o ich grawitacji.
Wczoraj jeden z nich wracając ze spaceru przyniósł mi w pudełeczku trochę jeżyn.
„Jak miło” pomyślałam.
– Zerwałem trochę, ale jeszcze sporo zostało…
– Ooo dziękuję, bardzo lubię.
Lewa garść była już pełna ciemnogranatowych kuleczek, a prawa wsadziła jedną wesołą zbieraninę do ust.
– …ale musisz je najpierw umyć zanim zjesz…
– Mhm ale tchemu? Ja jeżyn nighdy nie myję, bo nie leżą na ziemi. – jeżyna była bardzo kwaśna, ale smakowała słodko. W końcu była pierwszą jeżyną tego lata.
– Bo byłem za potrzebą i nie myłem rąk jak zbierałem, a poza tym one były w pajęczynach. – rzucił na odchodne, zostawiając mnie z brudną jeżyną w żołądku i milionem egzystencjalnych pytań o tematyce gender. I paroma na temat higieny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chodź. Nie stój pod drzwiami ;)