2015/08/22

#2 To skomplikowane


Małżeństwo jest stanem, który można spokojnie określić jako „to skomplikowane”. Nie zazdroszczę M. nieustannej walki z nieoswojoną jaszczurą swojej żony zwaną Pijemesem, kiedy to kreatura łuskowata wypełza z trzewi w sposób podstępny i zamaskowany rozrywając szponami cienkie wesołkowate powietrze jakie zazwyczaj wisi między rzeczonym M. i rzeczoną A.
Nie zazdroszczę A. potyczek toczonych z tymi cechami M. które powodują rozjuszenie jaszczury.
To normalne.
To wiadome.
Każdy mierzy się ze swoimi cieniami.
Ale są rzeczy dziwne, niewiadome i niespodziewane. Takie jak pytanie podczas zakładania konta na jakimś poważnym, jak na dorosłych ludzi przystało, portalu.
[pytania weryfikujące. myślę, że nie tylko dostęp do konta…]

– „Jak nazywało się twoje pierwsze zwierzątko?” Ej, a mogę w odpowiedzi wpisać, że A.?
– Ee… Co? A czemu?
– Bo tak zapamiętam odpowiedź.

 (chwila namysłu, w której mogłabym pokusić się o romantyczny kontekst w stylu: on kocha mnie jak pierwsze zwierzątko, cóż za szczere, ciepłe i niewinne uczucie etc.etc.)

 – …A może ja w każdym pytaniu dam odpowiedź: A.?
(i już wiesz, że tak naprawdę on zwyczajnie miewa problemy z pamięcią)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chodź. Nie stój pod drzwiami ;)