Może to nuda, może ciekawość.
Wpisałam w youtube „Jak zrobić”. Bez konkretów. Bez oczekiwań.
Każdy mój dzień musi być wypełnionym co najmniej jednym kreatywnym działaniem. Czymś co upiększa rzeczywistość albo co najmniej ma realny wpływ na jej kształtowanie. W związku z tym, że wrzesień to obłęd urodzinowy (tata M., brat M., obie babcie M., mój własny rodzony brat + początek października to kolejny brat M.) szukałam inspiracji na prezenty. Bo uwielbiam obdarowywać innych czymś co ich ucieszy, ale właśnie jeszcze nie wiem co mogłoby ich ucieszyć, a chciałabym zrobić coś własnoręcznie. Może tutaj kryje się odpowiedź na pytanie, czemu pytam się youtuba o radę.
Mimo wszystko nie takich odpowiedzi się spodziewałam. Nie takich.
Myślałam, że będą jakieś przepisy kulinarne, porady DIY w stylu „jak uszyć własną poduszkę”, makijaż krok po kroku albo co najmniej porady dotyczące życia towarzyskiego.
Otóż nie.
Pierwsza strona wyszukiwania prezentuje się następująco:
Granat pieprzowy (Jak zrobić)
Jak zrobić sztuczną bliznę
Jak zrobić paralizator z zapalniczki
Jak zrobić bombę z wody i z octu
Jak zrobić suszone pomidory
Jak zrobić mini gun
Jak zrobić rakietkę
Jak zrobić idealne selfie
(mój faworyt) Jak zrobić świeczkę za pomocą majonezu i chusteczki
Jak zrobić świecę dymną
Jak zrobić etui z balona na telefon
Jak zrobić niezniszczalne koło do taczki
Jak zrobić bazookę
Jak zrobić mały nóż
No cóż.
Albo powinnam bać się społeczeństwa bardziej, albo po prostu youtube ogląda więcej facetów niż mi się wydawało, a ich bardzo frapują zagadnienia majonezu, świeczek i broni palnej.
Idę zrobić jedzenie M.
Bo jeszcze z nudów będę miała na balkonie wyrzutnię rakietową albo zostanę wyzwana na pojedynek na paralizatory. Albo suszone pomidory.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chodź. Nie stój pod drzwiami ;)